Marihuana.
Holandia

Kosmiczne ciacho, czyli dlaczego nie wrócę do Amsterdamu i nabawiłam się awersji do słodyczy…

Nigdy nie byłam zwolenniczką jakichkolwiek używek, ale dorastałam w przekonaniu, że wszystko jest dla ludzi i wszystkiego w życiu muszę spróbować. Gdy na horyzoncie pojawiła się wizja wypadu do Amsterdamu stało się oczywistym, że muszę skosztować słynnego kosmicznego ciasta (Space Cake). Do jego wypieku używane są marihuana bądź haszysz i możemy dostać je praktycznie w każdym coffee shopie. Całe szczęście pierwszego wieczoru po przyjeździe udałam się na wieczorny spacer po mieście bo w przeciwnym razie nie miałabym zbyt wielu wspomnień z pobytu w tym mieście…

Coffee shop w Amsterdamie.

Coffee shopy w Amsterdamie

Amsterdam słynie z coffee shopów, które jak nazwa wskazuje powinny uraczyć nas pyszną kawę. Nic bardziej mylnego. Możecie zaopatrzyć się w nich w marihuanę, która w Asterdamie o dziwo nie jest legalna, ale jednocześnie posiadanie do 5g miękkich narkotyków jest tolerowane (więcej na ten temat przeczytacie TU). Powoduje to, że aromat marihuany jest wszechobecny i mam wrażenie, że można się nim odurzyć już samym wdychaniem.

Palenie jakoś nigdy do mnie nie przemawiało, ale ciastko jak najbardziej tak. Dlatego nasze kroki skierowałam do jednego z najsłynniejszych coffee shopów w Amsterdamie, czyli Original Dampkring. Przy wejściu do lokalu znajduje się lada, gdzie można kupić preferowaną używkę lub usiąść do stolika i skorzystać z menu. Trochę jak w restauracji wykazane są w nim ceny i właściwości różnych rodzajów marihuany, czy haszyszu. Stanęłam więc wobec dylematu: brownie czy velvet cake. Moj wybor padl na to drugie. Koszt takiego ciastka to 9 euro, a stężenie występujących w nim kannabinoidów to 0,33g.

Space cake.

Wpływ marihuany na ciało i umysł

Tak jak się spodziewałam, ciastko było pyszne i nie sposób było wyczuć jakiegokolwiek smaku narkotyków. Najedzona i szczęśliwa ruszyłam na dalsze zwiedzanie miasta. Po godzinie powoli zaczęłam czuć się nieswojo. Zrozumiałam, że ciasto jednak działało i może lepiej będzie wrócić do pokoju. Zamiast oczekiwanego efektu rozluźnienia i euforii zaczęłam tracić kontakt z rzeczywistością, a moje ciało odmawiać posłuszeństwa. Ogarnęła mnie panika, oczy stały się szkliste i nieobecne. Nie wiem jakim cudem zdołałam dotrzeć do hotelu, ale przez całą drogę modliłam się, żebym tylko była w stanie wysiąść z taxi i dojść do pokoju.

W hotelu całkowicie „odpłynęłam” i straciłam władzę nad swoim ciałem. Wszystkie bodźce zewnętrzne sprawiały dyskomfort psychiczny, światło sprawiało ból, podobnie jak każdy najmniejszy ruch ciała. Ogarnęło mnie poczucie całkowitego zobojętnienia psychicznego, które na dodatek utrzymywało się przez kolejne pół dnia. Dopiero nazajutrz wieczorem powoli zaczęłam wracać do żywych.

Marihuana.

Nie ukrywam, ze przed wyjazdem czytałam o żywności z marihuaną i niektóre opinie wydawały mi się mocno przesadzone. Ale człowiek zawsze uczy się na własnych błędach. Teraz juz wiem, że nie podałabym ciastka z marihuaną najgorszemu wrogowi. Chociaż z drugiej strony zdaję sobie sprawę, iż każdy organizm jest inny i inaczej reaguje. Jedna osoba może mieć delikatny i przyjemny odlot, a druga zareagować w tak tragiczny sposób jak ja. Jedno jest pewne. Awersja do tej używki pozostanie mi do końca życia, a zapach marihuany oraz haszyszu będzie budził odrazę.

Przydatne rady i fakty na temat żywności z marihuaną

Pamiętajcie, że spożywanie konopi w postaci jadalnej stanowi zupełnie inne doświadczenie niż tradycyjne palenie. Niekiedy efekty mogą być tak silne, że warto otoczyć się w tym czasie osobami, którym ufamy. Ponadto należy pamiętać o kilku faktach:

  • Efekty zjedzonej marihuany utrzymują się nawet 2-3 razy dłużej niż po jej paleniu.
  • Zanim poczujecie działanie THC będziecie musieli poczekać od 2-3 godzin. Dlatego jeśli po godzinie nie poczujecie żadnych efektów niech do głowy nie przyjdzie Wam pomysł, aby sprawić sobie kolejną dawkę słodkości.
  • Mocniej odczujecie wpływ spożywanej marihuany na ciało niż na umysł.
  • W przypadku spożywania słodkości z marihuaną na pusty żołądek, prawie każdy przypadek kończy się znaczącym odlotem.
  • Warto pytać obsługę o radę, co i jak spożywać.
  • Nie należy pić alkoholu i nie wolno palić tytoniu.

Tym wpisem staram się Was przestrzec przed spożywaniem marihuany i haszyszu. Panujące przekonanie, że przynoszą one błogi stan, odstresowanie, brak rozpamiętywania o minionych, codziennych zdarzeniach powodujących napięcie nie zawsze jest prawdziwe. Jedno jest pewne – nigdy nie wezmę już do ust żadnych narkotyków, ten rozdział uważam za zamknięty.

TU znajdziecie 10 powodów dlaczego warto jednak pojechać do Amsterdamu:)

9 komentarzy

  • Beata-albumzpodrozy.pl

    To by było na tyle w temacie, jak marihuana jest nieszkodliwa 😉 ja na sam jej smród dostaję mdłości. Często czuję ten odór w autobusach, czy na ulicach (w Edynburgu) i wprost mam na to alergię. Przeczytałam z zainteresowaniem o Twoich doświadczeniach. Chyba nie będzie powtórki he he… 😋

    • Travel Bug

      Raczej na pewno nie będzie;) to ciasto tak mi zaszkodziło, że przez pewien czas miałam także uraz do słodyczy…na szczęście szybko mi przeszło:) ale do tej pory nie mogę znieść tego zapachu i mam awersję do wszystkiego związanego z marihuaną.

  • Michał Golla

    Ja nie mogę używać niczego, poza alkoholem w drobnych ilościach.
    Po innych uzywkach jestem agresywny, bo próbuję walczyć ze stanem otępienia (nie cierpię nie mieć władzy i świadomości ciała).

    Dobrze, że wpis ku przestrodze, bo musiałbym toczyć kopie 🙂

    • Travel Bug

      Na chwilę obecną nie sięgam nawet po alkohol pod jakąkolwiek postacią. Najzwyczajniej w świecie nie smakuje mi i nie lubię jego wpływu na mój organizm. No cóż jak widać używki wszelkiego rodzaju nie są mi pisane😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *