Boracay
Filipiny

Boracay – „rajska” wyspa

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami moją opinią oraz ogólnymi wrażeniami na temat wyspy Boracay. Coś co miało być rajem na Ziemi, dla mnie okazało się olbrzymim rozczarowaniem, ale zacznijmy od początku. Boracay jest jedną z najtłumniej odwiedzanych wysp na Filipinach. W przewodnikach opisywana jest jako ta, która posiada najpiękniejsze plaże na świecie z nieskazitelnie białym piaskiem. Chyba nie powinno Was dziwić, że moja ciekawość wzięła górę i podczas ostatniej wyprawy na Filipiny mój wybór padł między innymi na tą wyspę.

Boracay w internecie
Boracay w Internecie
Źródło: https://www.pigout.pl/wloczykijing/plaze-na-boracay/

Niestety po rajskim tygodniu na Panglao pobyt tutaj okazał się być udręką. Boracay jest pułapką turystyczną i jednym z najgorszych miejsc, w jakim kiedykolwiek byłam. Nigdy nie poleciłabym tego miejsca nikomu. Uważam, że w okolicy jest mnóstwo innych wysp godnych polecenia. Pewnie nie wszyscy zgodzą się z moją opinią bowiem zależne jest to od tego, kto czego szuka podczas takich wyjazdów. Jeśli kochacie imprezy, tłumy ludzi to odnajdziecie się na wyspie doskonale.

Rzeczywistość na Boracay
Rzeczywistość na Boracay
Źródło: http://www.boholkitesurfing.com/kitesurfing-in-boracay/boracay-white-beach-crowded/

Boracay – wyspa dla imprezowiczów

Moje pierwsze skojarzenie to Ibiza, czyli wyspa typowo imprezowa, gdzie nieustannie panuje zgiełk i hałas, a ilość turystów na 1 km kwadratowy jest przypłaczająca. Wiedziałam, że Boracay jest rozrywkowym miejscem, ale byłam przekonana, że w ciągu dnia będę mogła cieszyć się wspaniałą plażą bez interakcji z innymi turystami. Nic bardziej mylnego.

W momencie wyjścia z hotelu jestem praktycznie atakowana. Zewsząd otaczają mnie nachalni sprzedawcy wycieczek fakultatywnych, którzy zdają się nie akceptować odmowy. Większość przybywających tam osób nie znała, ani nie była zainteresowana kulturą filipińską, tylko klubami muzycznymi i pubami. Nikogo nie powinno dziwić, że Filipińczycy szybko zorientowali się kto przybywa na wyspę i postanowili się do tego dostosować. Nie uświadczycie tam niczego filipińskiego. Wszystko zostało zaprojektowane pod turystów w najgorszy z możliwych sposobów. Plaże od wczesnego ranka pełne są turystów na kacu oraz śmieci pozostałych po całonocnych balangach. Owszem mają one potencjał, gdyby nie gnieżdżąca się na nich rzesza turystów upchanych niczym sardynki. No i cały ich urok zaburza sieć przypadkowych restauracji typu fast-food.

Plaża na Boracay
Plaża na Boracay

Na dodatek na Boracay nie ma zbyt wielu atrakcji, dlatego mój pobyt upłynął mi na czerpaniu radości ze sportów wodnych.

Parasailing

Światełko w tunelu, czyli idą zmiany…

Jak widać nie jestem odosobniona w tej opinii, ponieważ wyspa została zamknięta dla turystów na okres 6 miesięcy. Zmaga się ona z degradacją środowiska, prostytucją, nieprzystosowaną infrastrukturą, nielegalnym budownictwem oraz połowami. 

Ujęcie jakie udało mi się złapać poniżej stanowi nieomal cud (plaża na Boracay nigdy nie jest tak pusta)…

Boracay
Boracay

Na koniec chciałam zaznaczyć, że moim celem nie było zniechęcenie kogokolwiek do odwiedzenia tego magicznego kraju. Po prostu mój wybór nie padłby na to konkretne miejsce. Uważam, że jest wiele innych wysp godnych polecenia (np. Bohol lub Palawan), ale jeśli ktoś poszukuje rozrywki opisanej powyżej, nic nie stoi na przeszkodzie.

Zapraszam na pierwszą część relacji z pobytu na Filipinach => Bohol/Panglao.

34 komentarze

  • Martyna Soul

    Nie zbyt dużo wiem o Filipinach bo jakoś tak nie ciągnie mnie do rajskich plaż. Ja mam raj w Skandynawii:) Super, że przestrzegasz przed tą wyspą. Gdybym miałam tam jechać na pewno już bym jej nie wybrała po Twoim artykule. Nie lubię takich miejsc.

    • Travel Bug

      Nigdy nie byłam w Skandynawii bo to nie moje klimaty, ale zauważyłam, że moje nastawienie powoli się zmienia i chętnie odwiedziłabym tamte rejony, chociaż koszty takiego wyjazdu raczej nie zachęcają bo słyszałam, że do najtańszych nie należą😉

  • Michał Golla

    Niestety rozwój masowej turystyki niesie za sobą tego typu konsekwencje;(
    Zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, żeby przyjechać w tak majestatyczne miejsce i zachowywać się jak zwierzę.

    Trochę mi to przypomina polskie krokusy. Jak się pojawią, to z całego kraju ciągną pielgrzymki w dolinę Chochołowską, jakby nie wiadomo co się tam działo. A 5 lat temu jeszcze mało kto o nich słyszał 😉

    Dobrze, że sytuacja jest już trochę opanowana, szkoda takich miejsc

    • Travel Bug

      Przeraża mnie to bo obawiam się, że dużo miejsc traci właśnie przez to swój urok – to samo dzieje się z Bali, Kubą. Zalewająca fala turystów niszczy ich wyjątkowy klimat i niepowtarzalność, a nastawienie współczesnego społeczeństwa na komercję i wygodę nie poprawia sytuacji, dlatego należy uświadamiać społeczeństwo na każdym kroku i przestrzegać jakie konsekwencje mogą z tego wynikać.

  • Edyta

    Pierwsze zdjęcie faktycznie zachęca, żeby tam jechać, te tłumy ludzi na kolejnym już mniej. Wszystko zależy czego ktoś oczekuje od wyjazdu. Ja na urlopie też wolę spędzić czas nieco spokojniej, niż jakbym była na wiecznej imprezie…

    • Agnieszka

      Jak duża jest ta wyspa? Fajnie, że mimo tłumów jak zwykle umiałas się odnaleźć i aktywnie spędziłas czas. To ostatnie zdjęcie robione było pewnie o 6 rano? 😄

      • Travel Bug

        10,32 km2 więc zdecydowanie za mała na taką ilość turystów😉 zdjęcie zostało zrobione spontanicznie i sama nie mogłam wyjść z podziwu, gdzie się wszyscy podziali. Dodatkowo wykadrowałam je troszkę i pozbyłam kilku duszyczek;)

  • ART

    Filipiny to dość popularny ,chociaż daleki kierunek na wypoczynek .Boracay to jedna z najpopularniejszych wysp ,pewnie dlatego jest tam trochę tłoczno i głośno.Jeśli ktoś lubi ciszę,spokój i obcowanie z naturą, znajdzie to na wielu innych mniejszych i bardziej kameralnych wysepkach.Piękne plaże i krajobrazy. Ciekawa relacja i piękne zdjęcia.:)

  • Z dala od domu

    Oj znam to skądś. Niedawno podobny artykuł napisałam na temat Bali. Widzimy podobne minusy, przy czym dla Bali istnieją alternatywy, żeby od „imprezowego” klimatu uciec, jednak od komercji i tłumów już nie 🙂

    My byliśmy na Filipinach na Palawanie, który jest również super turystyczny, ale udało nam się znaleźć wioskę Port Barton, która już jest komercjalizowana, ale jeszcze posiada swoisty klimat. Tak się nam tam spodobało, że zostaliśmy kilka dni dłuzej, niż początkowo planowaliśmy.

    • Travel Bug

      Marzy mi się Palawan bo słyszałam o nim wiele dobrego, ale niestety przez ograniczenia czasowe musiałam z niego zrezygnować. Najgorszy jest chyba właśnie taki boom na dane miejsce, które staje się bardzo modne, wszyscy podążają w tamtym kierunku przez co zatracają one swoją wyjątkowość.

  • Irena-Hooltayewpodrozy

    Każdy z nas ma na ziemi swoje ukochane miejsce.
    Dla mnie to Australia i kilometry najpiękniejszych plaż na świecie.
    To co pokazałaś to dramat.Przynajmniej dla mnie.Nie cierpię tłumów i wiecznie pijanych turystów.Brak czystości i pojęcia o ekologii.
    Filipiny czekają, na tę wyspę się nie wybiorę.
    Kocham naturę, ciszę, pustkę, łącznośc z czymś wyjątkowym jak woda,drzewa,szum fal, piasek pod nogami.
    Jak ktos jedzie np. do Tajlandii i mówi mi,że marzy o Pattaya, to ręce mi opadają.To podobne miejsce.
    Dobrze,że pokazujesz inne oblicze tego”rajskiego” miejsca.
    Pozdrawiam-)

    • Travel Bug

      Widzę, że mamy podobne podejście do podróży, najwspanialsze są te poza utartymi szlakami, gdzie można poczuć faktycznego ducha i zanurzyć się w kulturze danego miejsca. Na początku przyszłego roku wybieram się właśnie do Tajlandii i w sumie nie mam jeszcze żadnego planu. Czy mogłabyś mi polecić jaki kierunek obrać?:)

      • Irena-Hooltayewpodrozy

        Kasiu, nie wiem , co Ci poradzic.
        Po pierwsze nie wiem na jak długo jedziesz i czy zamierzasz wypożyczyc samochód.
        My tak poruszaliśmy się w czasie naszych dwóch miesięcznych podróży po Tajlandii.
        Może tak, nie polecam Ci Bangkoku, chyba,że tam lądujesz.Świątynie są fantastyczne, ale my byliśmy tylko raz i nigdy więcej.Nie polecam Pattaya i Phuket, koszmar nad koszmary.
        Nie polecam Aytthaya, zabytki pomieszane z hotelami,restauracjami i tysiącami turystów. Nie polecam Damnoen Saduak, słynnego targu na wodzie. Polecam inne targi na wodzie ,bardziej autentyczne, jest ich sporo.
        Polecam bardzo Kanchanaburi i przejazd koleją słynną trasą śmierci w kierunku Birmy przez most na rzecz Kwai, wrażenia gwarantowane.
        Wodospady Erawan, ale tylko wczesnym rankiem i wiosną,kiedy jest dużo wody.Potem zginiesz w tłumach.
        Sukhotay, bo stare miasto oddzielone jest od nowego i zwiedzasz cudowne zabytki. Ale warto oddalic sie od Sukhotay ok .60 km i zobaczyc zupełnie bez turystów chyba piękniejsze Kamphaeng Phet i Si Satchanalai, nie pożałujesz!
        Polecam Doi Inthanon ,przepiękne ogrody, świątynia i najwyższy szczyt Tajlandii, można tam wjechac samochodem.
        Bardzo polecam Chiang Rai i herbaciane pola Mae Salong. Te rejony są fantastyczne.Chiang Rai paskudne, okolice cudne.
        Chiang Rai cudowne stare miasto, warto i okolice!
        Polecam Ci park historyczny Phimai-Angkor Wat , tylko mała i zero turystów, miejsce wspaniałe.
        Wschodnie wybrzeże południowej Tajlandii,nad Zatokę Tajlandzką.Turystycznie pusto,a plaże i wioski rybackie cudo!
        No i bardzo Ci polecam Ci jaskinię Praya Nakhon, niedaleko Hua Hin.
        Ze wszystkich parków narodowych polecam najbardziej najcudowniejsze miejsce w Tajlandii czyli Khao Sok National Park, nie pożałujesz!!!
        Mogłabym wymienic jeszcze wiele miejsc.Tu masz link do jednej części z Tajlandii na portalu kolumber,dwie pozostałe znajdziesz.

        To nasza pierwsza podróż : http://kolumber.pl/g/149065-Tajlandia%20P%C3%B3%C5%82nocna%20cz%C4%99%C5%9B%C4%87%20III

        Relacja z drugiej części pewnie będzie na blogu,kiedy, nie wiemy-)
        A tak w ogóle to polecam Ci spokojny i cudowny Laos-).
        Serdecznie pozdrawiam-)

        • Travel Bug

          Z takim przewodnikiem chyba nie zostaje mi za wiele do planowania;) wczoraj zmobilizowałaś mnie do sprawdzenia cen biletów i trafiłam na świetną okazję, chyba najwyższy czas kupić bilety. Chcę lecieć na 3 tygodnie i na miejscu wypożyczyć skuter bo wydaje mi się jednym z najlepszych środków lokomocji na miejscu. Ląduję właśnie w Bangkoku, ale nie chcę marnować na niego czasu, jeden dzień maksymalnie. Zawsze kusił mnie słynny targ na wodzie i sprzedawane na nim bogactwo tajskiego jedzenia, ale skoro odradzasz to może faktycznie podaruję go sobie i poszukam innego alternatywnego. Koniecznie muszę wyszukać wszystkie polecane przez Ciebie miejsca i na pewno uwzględnię je podczas planowania, a mapka stanowi świetne ułatwienie:* Marzy mi się połączenie Tajlandia + Wietnam + Laos + Kambodża, ale to raczej nie przejdzie tym razem;) czekam na drugą część relacji i jeszcze raz dziękuję❤️

          • Irena-Hooltayewpodrozy

            Dziękuję!
            Kasiu, ja Ci nie odradzam tego targu na wodzie.
            To jest tylko i wyłącznie atrakcja dla turystów, a nie taki autentyczny targ.
            Trzeba tam byc bardzo wcześnie, bo o 9.00 przyjeżdżają autokary z Bangkoku i nie da się oddychac w tym tłumie.Jak turtystów nie ma ,to i targu nie ma.To blisko BKK, więc sama możesz sprawdzic, polecam tam pyszne lody kokosowe-).
            Trzy tygodnie to i dużo i mało, musisz wybrac, co chcesz zobaczyc.
            dla mnie najpiękniejszym miejscem był Khao Sok National Park z fantastycznym krajobrazem, górami i dżunglą. Nocleg w domkach na wodzie i rejs po jeziorze.
            To moja bardzo osobista lista, ale dla mnie to właśnie jest prawdziwa Tajlandia.
            Powodzenia!

          • Travel Bug

            No właśnie nie lubię dzikich tłumów i staram się unikać takich miejsc, ale to chyba też urok Bangkoku;) lody kokosowe i mango sticky rice to absolutnie moje smaki:)
            Do parku na pewno zawitam, przekonałaś mnie już samym noclegiem w domkach na wodzie😉
            Jeszcze raz dziękuję za rady i cenne wskazówki.
            Pozdrawiam:)

  • Kasia Wyspa Inspiracji

    Dobrze, że przestrzegasz przed takimi miejscami, wpisałam tę nazwę w wyszukiwarkę i w kilku miejscach była polecana bez mrugnięcia okiem jako jedna z najpiękniejszych plaż 🙂 Niestety tam gdzie masowa turystyka, zaczynają się pojawiać znane problemy. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni 🙂

    • Travel Bug

      Ja obawiam się, że będzie coraz gorzej jeżeli nie staniemy się świadomym społeczeństwem, z trwogą przyglądam się sytuacji na Bali bo czuję, że zmierza w tym samym kierunku co Boracay😞 ale jest jeszcze wiele perełek na świecie poza utartymi szlakami wartych odwiedzenia i tam będę celować w przyszłości😉

  • Monika Sobieraj

    Plaża i woda piękne i nie dziwię się, że kusi turystów, ale tak jak mówisz, naajazd luddzi w celu imprezowania, brak poszanowania dla natury szybko doprowadza do zniszczenia tego co piękne i doprowadza do środowiskowej zagłady.

  • Kamil

    Fajny obiektywny opis miejsca w którym nie byłem ale równocześnie nie zniechęciłaś mnie do odwiedzenia go. Najczęściej rzeczowy opis bez chamskiej krytyki jest świetną sprawą w planowaniu podróży. 🙂

  • Aleksandra

    Aż mi się przypomniały moje emocje, gdy dotarłam do Phuket. Musimy chyba pogodzić się z tym, że są już na świecie miejsca, które lepiej omijać, nawet jeśli potencjalnie mogłyby być przepięknym miejscem. Na szczęście są jeszcze takie niezadeptane i spokojne, w których nie można przestać się zachwycać.

    • Travel Bug

      Wydaje mi się, że te miejsca, które są najgłośniej komentowane i zachwalane lepiej omijać, a szukać perełek wśród lokalnych mieszkańców. Często lubię włóczyć się bez wyznaczonych ścieżek, ani planu dzięki czemu życie potrafi mnie mile zaskoczyć:)

  • Zołza z kitką

    Cudowne miejsce! Aż Ci zazdroszczę – do mnie przed chwilą dotarło, że prognozy pogodowe na urlop w Polsce nie są za dobre…:D Ale! Nie pozwolę, by pogoda zniszczyła mi nastrój! 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *