Koala.
Bez kategorii,  Zamorskie wojaże

Co spakować do Australii

Nie wiem jak to wygląda u Was, ale u mnie zawsze przed wyjazdem pojawia się odwieczny problem: CO SPAKOWAĆ. Z jednej strony staram się aby w walizce znalazły się praktyczne rzeczy, a z drugiej z tyłu głowy pojawia się myśl: a może tego też będę potrzebować… Moja kolejna podróż wymagać będzie ciągłego przemieszczania się, dlatego bagaż musi być przemyślany. Nie byłabym sobą, gdybym nie przeszukała całego internetu i wyciągnęła swoich wniosków.

Australia jest kontynentem niezwykle zróżnicowanym i podczas gdy w jednej części jest słonecznie i upalnie, w drugiej potrafi być chłodno i deszczowo. W sumie nie zdawałam sobie sprawy jakie odległości dzielą poszczególne miasta dopóki nie zaczęłam przygotowywać się do wyjazdu.Musicie być przygotowani na każdą ewentualność i warunki pogodowe.

Moje wybory zostały podyktowane środkami transportu z jakich będę korzystać oraz faktem, iż raczej nieustannie będę przemieszczać się z miejsca na miejsce. Tak oto chyba po raz pierwszy od naprawdę długiego czasu zdecydowałam się na plecak. Jest on bardziej praktyczny jeśli po głowie chodzi nam backpacking.

Aparat fotograficzny

Na pierwszym miejscu niezaprzeczalnie znajduje się aparat fotograficzny. Nie ukrywam, że mam małego bzika na punkcie zdjęć. Po powrocie uwielbiam cofać się myślami do przebytych podróży, a one pomagają przywołać mi piękne obrazy. Do tej pory z reguły korzystałam z tego w telefonie, ale postanowiłam zainwestować w bardziej profesjonalny sprzęt i tak oto po raz pierwszy jadę z moim aparatem kompaktowym.

Aparat-kompaktowy.

Krem z filtrem

Krem z wysokim filtrem SPF 50 lub SPF100. Bez względu czy panuje tam lato czy zima słońce w Australii potrafi ostro dać się we znaki, a ponadto znajduje się tam największa dziura ozonowa na świecie.

Krem z filtrem.
Krem z filtrem.

Wygodne obuwie sportowe

Sprawdzone buty sportowe. Najgorszym chyba pomysłem jest kupowanie nowych butów na wyjazd. U mnie wiązałoby się to z pewnymi odciskami i obolałymi stopami. U mnie niezawodne i ulubione są te marki Nike.

Buty sportowe.
Buty sportowe.

Bidon na wodę

Bidon na wodę, która w Australii jest droga, a kranówka w niczym nie odbiega od tej w sklepach. Butelkę można uzupełnić w wielu miejscach takich jak parki czy plaża.

Bidon na wodę.

Spray przeciw insektom

Spray na komary i inne insekty zwłaszcza jeśli zdecydujecie się na backpacking czy treking.

Peleryna przeciwdeszczowa i okulary przeciwsłoneczne

Peleryna przeciwdeszczowa i okulary przeciwsłoneczne. Pogoda w Australii potrafi być zmienna, a australijskie lato deszczowe. Warto też zainwestować w dobre okulary przeciwsłoneczne, ponieważ nie można zrobić swoim oczom większej krzywdy niż kupno tanich, bazarowych okularów.

Przejściówka do gniazdka

Przejściówka do gniazdka. W Australii gniazdka mają 3 wąskie dziurki.

Odtwarzacz muzyki i filmów

Zapas filmów i muzyki. Potrafią być zbawieniem podczas długich lotów samolotem kiedy taka osoba jak ja nie potrafi usiedzieć na miejscu i nie wie co ze sobą zrobić.

Źródło rozrywki podczas podróży.

Aplikacje na telefon

Aplikacje na telefon: booking.com, iPolak, skyscanner.com – więcej na ich temat możecie przeczytać TU.

Karta kredytowa

Karta kredytowa – nigdy nie da się wszystkiego zaplanować i przewidzieć, dlatego stanowi ona dla mnie koło ratunkowe w sytuacjach awaryjnych i podbramkowych. Poza tym jeśli planujecie wypożyczyć na miejscu samochód ta może okazać się niezbędna.

Zdrowy rozsądek

I na sam koniec co nie oznacza, że najmniej ważne 😱😱😱😱🕷🕷🕷🕷 też tak reagujecie na pająki? Krążą legendy o tych występujących w Australii dlatego postanowiłam się przygotować i zabrać ze sobą tabelę z tymi najgroźniejszymi i telefon alarmowy.

Tabela z niebezpiecznymi pająkami.
Tabela przedstawiająca pająki od tych najbardziej niebezpiecznych po te zupełnie nieszkodliwe.

5 komentarzy

  • AsiabyMatejko

    OMG!!! Totalnie sie przeraziłam ta tabela z pajakami! To jest moja najgorsza fobia ever! i przyznam, ze to wlasnie ona powstrzymuje mnie przed podroza do Australii. Śmieje się, ze gdybym się nie bała pająków byłabym niezwyciężona 😀 😀 ale nie jestem. Fobia obłędna. Az dziw jak sobie radze jezdzac po Azji, ale tam na szczescie masa jaszczurek pozbywa sie tego problemu i miałam szczęscie, ze na pajaki jakies wielkie nie trafilam. Bardzo fajny wpis. Zapraszam też do siebie, bo mam podobny, ale dotyczy pakowania do Azji 🙂 Pozdrawiam i miłego dnia!! 😉

    • Kasia

      To podobnie jak u mnie, ale chęć podróżowania i wizja nowej przygody zwyciężyły nad fobią;) wciąż mam jednak nadzieję, że nie będzie mi dane zderzenie się z żadną z tych bestii:) pozdrawiam☺️

  • Irena-Hooltayewpodrozy

    Kasiu, dla mnie najważniejsza to byłaby karta kredytowa, bo tam bym sobie kupiła bidon, krem do opalania i spray na insekty. Ja jeżdżę na ok. 3 miesiące, więc każdy centymetr w walizie się liczy.Oni mają spraye specjalnie dostosowane to tamtejszego robactwa.Pająków trochę widziałam, węży też, ale najbardziej dokuczliwe były upierdliwe australijskie muchy, miliardy much.Pod Uluru mimo siatek nie mogliśmy nic zjeśc.
    Dobre buty i bezszwowe skarpety to podstawa, okulary i coś na głowę.Zauważyłaś ile tam jest reklam i bilbordów ostrzegających przed rakiem skóry? Na plaży nie zobaczysz nikogo z miejscowych, wychodzą wczesnym rankiem lub wieczorem na spacer po plaży. Australijczycy są ogólnie bladzi.
    Też mam zawsze problem z pakowaniem, na miejscu okazuje się, że z połowy rzeczy nie skorzystałam,zwłaszcza dotyczy to ciuchów, bo biorę ich bez umiaru.
    Pozdrawiam-)

    • Travel Bug

      Pod Uluru niestety nie byłam, ale domyślam się, że panujące tam warunki są dzikie i spartańskie:) wspominali mi o tym również spotkani w Australii backpackersi. Muszę przyznać, że rzadko zabieram ze sobą spray na insekty, ale krem z wysokim filtrem to podstawa.
      No i jak już przyjdzie do zapięcia walizki to zawsze mam z tym problem (bo, a nóż widelec przyda się dodatkowa para spodenek). Na miejscu okazuje się, że wykorzystuję może 1/4 spakowanych rzeczy, ale to już chyba taki urok kobiet. Chociaż coraz częściej staram się hamować się i zmieniać nastawienie. Tak długo jak mam przy sobie kartę płatniczą tak długo niczego mi nie zabraknie;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *