Manhattan
USA

NYC Baby, czyli kolejna pozycja na Bucket List odhaczona…

Ze względy na koszty utrzymania w Nowym Yorku nasz pobyt zaplanowany był tylko na pięć dni, dlatego to od samego początku terminarz był niezwykle napięty. Niemniej jednak udało nam się znaleźć korzystną jak na tamte warunki ofertę noclegu. Zatrzymaliśmy się w Pod Hotel Times Square, który jak się okazało położony jest w samym sercu Manhattanu. Co prawda w nocy było dość hałaśliwie, ale zatyczki do uszu doskonale poradziły sobie ze zgiełkiem dochodzącym z ulic.

Zwiedzanie ograniczyłyśmy do Manhattanu, który jest najbardziej zaludnioną i zarazem najdroższą dzielnicą. Monumentalne wieżowce to niewątpliwie znak rozpoznawczy Nowego Jorku oraz powód, dla którego ogląda się go z głową zadartą wysoko (i buzią otwartą szeroko).

Manhattan.

CENTRAL PARK

Naszą przygodę zaczęłyśmy od śniadania, które zjadłyśmy, gdzieżby indziej jak nie w słynnym Central Parku, który jest oazą spokoju tętniącego życiem miasta. Jest popularnym miejscem odpoczynku mieszkańców, ale równie chętnie odwiedzają go turyści. W parku znajdują się liczne ścieżki spacerowe, stawy, rzeczki, pomniki i infrastruktura sprzyjająca odpoczynkowi.

Spacer w Central Parku

Central Park

Szybka wizyta na dworcu glownym Grand Central Terminal, który pojawia się m.in. w filmie „Spiderman”, „Jestem legendą”.

Grand Central Terminal.

Lunch w Bubba Gump Shrimp i Manhattan Henge, czyli zjawisko powstające, gdy zachodzące Słońce ustawia się w jednej linii z głównymi ulicami Manhattanu. Można je zaobserwować jedynie dwa razy w roku.

Manhattan Henge

WORLD TRADE CENTER

Drugi dzień to wizyta w miejscu byłych wież World Trade Center. Obecnie znajdują się tam dwie fontanny będące wielkimi kwadratowymi otworami, które przypominają, że w tych miejscach stały kiedyś wieże. Miejsce to skłania do refleksji i chwili zadumy nad osobami, które nie tylko znajdowały się w wieżach w chwili zamachu, ale także tych, które straciły je niosąc im pomoc. Fontanny otoczone są płytami, na których wygrawerowano nazwiska ofiar zamachu.

Pomnik World Trade Center

WALL STREET

Stamtąd spacerkiem udałyśmy się zobaczyć słynnego byka na Wall Street. Obecnie jest najczęściej odwiedzanym i zarazem dotykanym monumentem na świecie. Ma to związek z krążącą legendą, że byk, symbolizujący siłę nowojorskiej giełdy, przyniesie sukces finansowy każdemu, kto go dotknie, a zwłaszcza jego najbardziej intymną część ciała. Dlatego też, jego przyrodzenie lśni jakby było zrobione ze złota, mimo iż faktycznie cały posąg odlany jest z brązu. My też nie mogłyśmy się temu oprzeć, dlatego mam nadzieje, że o finanse w przeciągu najbliższego roku nie mam się co martwić.

Byk z Wall Street

BROOKLYN BRIDGE

Brooklyn Bridge, to jeden z najstarszych mostów wiszących na świecie i zarazem ikona Nowego Jorku. Łączy on Dolny Manhattan z Brooklynem, a spacer po nim jest niemalże obowiązkowym punktem wizyty w mieście.

Brooklyn Bridge

Black Tap, czyli przerwa na doładowanie akumulatorów, napełnienie żolądków i możemy ruszać dalej. Na naszej liście nie mogło zabraknąć apartamentu słynnej Carrie Bradshaw😉 fanom Seksu w Wielkim Mieście chyba nie musze przedstawiać tej ikony mody i stylu.

Apartament Carrie Bradshaw

FLATIRON BUILDING

Podłużny budynek Flatiron Building jest jednym z pięciu najbardziej rozpoznawalnych symboli Nowego Jorku. Nazwa „Flatiron” pochodzi od podobieństwa bryły budynku do żelazka.

Flatiron Building

Na sam koniec dnia wisienka na torcie dla takich „dzieciaków” jak my, czyli wizyta w Disney Store. Myślę, ze jest to nie tylko atrakcja dla tych najmłodszych, ale także każdy z dorosłych z chęcią przeniesie się na chwile w świat dzieciństwa.

Disney Store

ROCKEFELLER CENTER

Trzeci dzień to wycieczka wokół Central Parku, lunch w Bryant Parku oraz Top of The Rock. Jest to taras widokowy na szczycie najwyższego budynku należącego do kompleksu Rockeffeler Center. Zdecydowałyśmy się na Top of the Rock zamiast Empire State Building, który jest najwyższym budynkiem w NYC, ze względu fakt, iż z tego pierwszego można właśnie podziwiać wspomniany Empire State Building.

Rockefeller Center

Wieczorem czekał na mnie gwóźdź programu jakim był prezent od mojej przyjaciółki w postaci biletu na spektakl Alladyn na Broadwayu.

STATUA WOLNOŚCI

Czwarty dzień, czyli rejs Hudson River ku Statule Wolności, która z bliska jak dla mnie, okazała się niemałym rozczarowaniem.

Statua Wolności

Następnie, jak typowe turystki udaliśmy się na autobus hip off hip on. Od samego rana słoneczko mocno przygrzewało, a to w polaczeniu z korkami w NYC sprawiło, iż wieczorem po powrocie do hotelu byłyśmy bardziej zmęczone, niż po całym dniu chodzeniu i eksplorowania miasta pieszo. Tego dnia na naszej liście znajdowała się jeszcze tylko wizyta w słynnym Backing Co na Collins Av., gdzie miałyśmy okazję spróbować smażonego z kurczaka z goframi.

Dzień piaty mial być dniem odpoczynku i relaksu, co nie całkiem nam się udało. Lot powrotny miałyśmy dopiero o 23:30 dlatego po śniadaniu spakowałyśmy walizki, gdyż musiałyśmy opuścić pokój do 12 i ruszyłyśmy w miasto. Sklep M&M’ów wyciął 2h z naszego życiorysu.

M&M's Store

M&M's Store

Następnie zakupy w słynnym sklepie z amerykańskimi czekoladkami Reese’s, z którego można wyjść o kilka kilogramów cięższym;) A na sam koniec wisienka na torcie, czyli lunch w iście amerykańskim stylu w Hard Rock Cafe.

Hard Rock Cafe

Na lotnisko dotarłyśmy taxi i tak nasze drogi rozeszły się, gdyż moja przyjaciółka wracała do siebie do Dublina, a ja do Polski. Oczywiście nie byłybyśmy sobą, gdybyśmy nie wyznaczyły kolejnego kierunku podróży i tym sposobem Californio => szykuj się na nasz przyjazd:D

10 komentarzy

    • Kasia

      Na pewno nie mogłabym tam mieszkać na stałe, ale zrobić sobie wypad od czasu do czasu do NYC jak najbardziej;) chciałabym się tam jeszcze udać w okresie świątecznym, żeby zobaczyć słynną choinkę przy Rockefeller Plaza i oczywiści iść na łyżwy:)

  • Olka

    Fajnie, że udało Ci się odwiedzić kolejne z miejsc z Twojej Bucket List. Nowy York, choć za miastami średnio przepadam, tak czy inaczej chciałabym kiedyś zobaczyć.

    • Travel Bug

      Google maps zawsze prawdę Ci powie😉 a przed domem zawsze jest grupka turystów więc nie sposób przeoczyć. Kalifornia troszkę się odwleka, ponieważ w międzyczasie wskoczył wyjazd do Australii😉 serdecznie zapraszam na cykl wpisów z tej wyprawy☺️

  • zwiedzaki.pl.tl

    Jak Wam się udało podejść do tego byka na Wall Street? 🤔 Jak my chcieliśmy, to były takie tłumy, że mogliśmy o tym pomarzyć.

    Jak patrzę na zdjęcia z Central Parku to żałuję, że potraktowaliśmy go tak po macoszemu. Szkoda.

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • Travel Bug

      Miałyśmy sprzymierzeńca w postaci brzydkiej pogody😉 ale mimo to swoje też musiałyśmy odstać i wstrzelić się z odpowiednim ujęciem. Park jest niesamowity, taka oaza spokoju, a bajgle zjedzone na trawie smakują jak nigdzie indziej na świecie☺️

    • Travel Bug

      Słyszałam o słynnych mrozach w NYC, marzy mi się wizyta właśnie w grudniu przed okresem świątecznym bo słyszałam, że oświetlone miasto wygląda magicznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *