Andy z lotu ptaka.
Lifestyle

Podróżnicze podsumowanie roku 2019

Nie mogę uwierzyć, że kolejny rok chyli się ku końcowi. Jestem starsza, bogatsza o nowe doświadczenia i mądrzejsza życiowo. Nadszedł czas na małe podsumowanie podróżnicze.

Rok temu o tej samej porze nie śniło mi się, że doświadczę tylu wspaniałych przygód, że odwiedzę tak dużo odległych zakątków świata. Nie miałam żadnych planów, ale cytując klasyka: „Życie jest jak pudełko czekoladek; nigdy nie wiesz, na co trafisz…”. Kierunek moich podróży najczęściej wybieram spontanicznie, bądź jest efektem zbiegu okoliczności i tak oto 2019 rok rozpoczęłam od…

Singapur/Australia

Przełom lutego i marca był dla mnie dużym sprawdzianem bo wiązał się z samotną podróżą na drugi koniec świata. Odwagi dodawała mi myśl, że po takim doświadczeniu nic nie będzie mi już straszne. Dodatkowo miałam przeczucie, że zyskam dużą dawkę wiary we własne możliwości.

Była to jedna z najpiękniejszych podróży mojego życia. Zakochałam się w Australii i jej mieszkańcach. Zobaczyłam kangury, misie koala i przerażające PAJĄKI!!! Już myślę o powrocie, ponieważ została mi jeszcze do zobaczenia zachodnia część kontynentu.

Nie byłabym sobą gdybym po drodze nie skorzystała z okazji i nie zahaczyła o futurystyczny Singapur.

Amsterdam/Bruksela/Luksemburg

Przełom kwietnia i maja to wizyta w krajach Beneluksu. Czuję pewien niedosyt, ponieważ nie udało mi się spędzić tam tyle czasu, ile bym sobie życzyła. Nie będę Was też przekonywać, że to najpiękniejsze miejsca na Ziemi, czy też chociażby w Europie, bo moim zdaniem tak nie jest. Uważam jednak, że zdecydowanie warto udać się do Amsterdamu. Ze wszystkich stolic Beneluxu jest najbardziej oryginalny, najciekawszy i najładniejszy.

Włochy/San Marino

Kolejny spontaniczny wyjazd, czyli zamiast na Mazurach wylądowałam we Włoszech. Niestety pogoda na początku września w Polsce nie rozpieszczała i wymusiła zmianę planów. Mimo, że Włochy początkowo wydawały mi się oklepane i byłam przeświadczona, że nic nie jest w stanie mnie tam zaskoczyć, kraj ten oczarował mnie na nowo. Kemping, na którym się zatrzymałam był praktycznie pusty, dzięki czemu mogłam w spokoju i ciszy naładować akumulatory zajadając się pyszną piadiną i delektując wyśmienitą kawą. Zwiedziłam również wszystkie perełki północy, czyli Wenecję, Florencję, Bolonię oraz San Marino.

Praga

Listopad rozpoczął się od długo planowanego wyjazdu do Pragi. Było to trzecie podejście do tego miasta i w końcu zakończyło się sukcesem. Mimo jesiennej pory roku, aura była wiosenna. Niestety tłumy ludzi na Moście Karola oraz czeska kuchnia nie przypadły mi do gustu.

Irlandia

Listopad to powrót na „stare śmieci”, czyli Halloween spędziłam w Dublinie. Początkowo obawiałam się tego wyjazdu ze względu na wspomnienia związane z tym miejscem, ale okazały się one bezpodstawne. Zapewne było to za sprawą mojej przyjaciółki. Czas spędzony w jej towarzystwie jest bezcenny. Niestety wyjazd ten przepłaciłam okropnym choróbskiem, które postawiło pod znakiem zapytania moją kolejną wyprawę…

Argentyna/Chile/Urugwaj/Brazylia

Początek roku rozpoczęłam na jednym końcu świata, a zakończyłam go na drugim i to dosłownie bo w Ushuaia. Wyprawa do Ameryki Południowej była bardzo intensywna i wymagająca, czyli taka jakie lubię najbardziej.

Zacznę od tego, że wyjazd ten przerósł moje najśmielsze oczekiwania. Nie zdawałam sobie sprawy jak niezwykle zróżnicowana pod względem klimatycznym i topograficznym jest Ameryka Południowa. Jednego dnia byłam na trekkingu w Andach, drugiego przechadzałam się na lodowcu, a kolejnego lądowałam w tropikach – prawdziwy rollercoaster.

Podróżnicze podsumowanie roku uświadomiło mi jak wiele wydarzyło się w mijającym roku i jak wielkie szczęście mam w życiu. Jestem szczęśliwa, że udało mi się odwiedzić kolejne nieznane mi dotąd kierunki. Jesteście ciekawi jak będzie wyglądał kolejny rok pod względem podróży? Ja TEŻ!!!

Dla porównania TU możecie zobaczyć jak wypadł ten mijający 2019 rok w porównaniu do 2018.

14 komentarzy

    • Travel Bug

      Chciałabym, żeby to była prawda😉 zawsze coś kosztem czegoś…póki co Tajlandia, może uda się połączyć ją z Laosem, ale nie wątpię, że Wy też już macie coś w zanadrzu😉

    • Michał Golla

      Bardzo fajny wynik 🙂
      Ja nie licząc Europy w tym roku byłem na Tajwanie, w Japonii, Meksyku, na Kubie a w tej chwili już trzeci miesiąc jestem w Ameryce Południowej i nie zamierzam wracać do domu przez kolejne pół roku 🙂

      W marcu /kwietniu chcę dotrzeć tam gdzie Ty, do Ushuaia a obecnie – szczęśliwego nowego roku życzę z Ekwadoru!

      • Travel Bug

        Nie byłam w żadnej z Twoich tegorocznych destynacji i chyba najbardziej ciągnie mnie do Japonii, ale to w okresie kwitnienia wiśni:)
        Ameryką Południową jestem oczarowana i już planuje powrót, ale tym razem do Peru i Boliwii:)
        Zazdroszczę w pozytywnym tego słowa znaczeniu i życzę udanego pobytu;)

  • Irena -Hooltaye w podróży

    Rok wypełniony wspaniałymi podróżami.
    Większość może o tym pomarzyć.Super,że udało Ci się spełnić kolejne marzenia.
    Piękne miejsca zwiedziłaś.
    Mam nadzieję,że podróż do przepięknej Tajlndii pozwoli Ci zachwycić się tym krajem, podobnie jak Laosem.
    Serdecznie pozdrawiam z gorącej Australii-))

  • Maciej

    Sporo tych podróży 🙂 Szanuję i zazdraszczam bo w 2019 z planów podróżniczych nie udało się za wiele zrealizować. Za to w tym roku na tapecie jest Amsterdam i Los Angeles 🙂 Pozdrawiam i życzę udanego podróżniczego 2020

    • Travel Bug

      W tym roku na pewno będzie lepiej😉 w Amsterdamie już byłam, ale niestety niewiele pamiętam z pobytu za sprawą ciasteczek😂 Los Angeles też jest na mojej tegorocznej liście😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *