Nurkowanie z rekinami wielorybimi.
Filipiny

Rekiny wielorybie w Oslob na Filipinach – czy warto?

Wiem, że niektórym może wydawać się to dziwne, ale jednym z moich marzeń od zawsze było nurkowanie w klatce z żarłaczami białymi. Gdziekolwiek się nie wybieram sprawdzam, czy przypadkiem w okolicy nie ma firmy specjalizującej się w podobnych atrakcjach. Tym sposobem lecąc na Filipiny moim oczom nie mogła umknąć oferta dotycząca nurkowania z rekinami tyle, że wielorybimi. Zainteresowałam się tematem i zrobiłam dokładne rozeznanie odnośnie tego gatunku ryb.

Nurkowanie z rekinami wielorybimi.

Rekiny wielorybie – fakty

Jak się okazało nie mogłam trafić lepiej. Uznawane są one za największe znane ryby, przeciętna waga to 13 ton, a rozmiarowo mogą sięgać nawet 18 metrów. Jednak bez obaw, odżywiają się one planktonem, więc nic Wam z ich strony nie grozi. Charakteryzują się mocno spłaszczoną głową przez co przy pierwszym kontakcie mogą wydać się przerażające. Niestety populacja rekinów spada i gatunek ten został uznany za zagrożony wyginięciem. Obecnie można je spotkać w kilku miejscach na Ziemi, w tym przy wybrzeżach Australii i w niektórych miejscach w Azji. Na Filipinach rekiny wielorybie można spotkać w Cebu, Sorsogon, Leyte.

Moja wyprawa

Zatrzymaliśmy się na wyspie Bohol, przy której niestety nie można ich spotkać. Z tego też powodu zdecydowaliśmy się na wykupienie wycieczki na pobliską wyspę Cebu do miejscowości Oslob. Rekiny wielorybie są wielką atrakcją turystyczną tamtego regionu co przyciąga setki tysięcy turystów rocznie. Poza tym zapewnia lokalny dochód i zasadniczo umieszcza Osloba na mapie świata. Sam transport był nieco męczący, ponieważ musieliśmy wyruszyć bladym świtem, rejs był długi, a na wyspie trzeba było jeszcze pokonać spory kawałek klasycznym filipińskim trójkołowcem, aby dostać się do miejsca, gdzie można spotkać wieloryby.

Nurkowanie z rekinami wielorybimi.

Rekiny wielorybie w Oslob

Po przyjeździe do centrum nurkowania zostaliśmy podzieleni na grupy i udzielono nam krótkiej instrukcji jak należy zachowywać się w wodzie. Najważniejsza zasada to zakaz zbliżania się do wielorybów na odległość mniejszą niż 2 metry. Niestety widać było, że miejsce to jest nastawione na biznes i zarobienie jak najwięcej pieniędzy. Możecie zapomnieć o obserwowaniu wielorybów w ich naturalnym środowisku. Przez lata zostały one nauczone, że przypływając tam mają zagwarantowane darmowe pożywienie od naganiaczy, czyli osoby sterujące łódkami. Następnie wypłynęliśmy na odległość około 100 metrów w głąb skąd mogliśmy rozpocząć snorkling.

Nurkowanie z rekinami wielorybimi.

Moje wrażenia

Całe doświadczenie trwa około 30 minut, podczas których możecie swobodnie pływać wokół łódki i podziwiać rekiny wielorybie. Przy pierwszym zanurzeniu, z wrażenia, aż zabrakło mi tchu. Wyglądały one majestatycznie, ich wielkość potrafi wzbudzić lęk. Oprócz nas w wodzie pływali także instruktorzy, którzy każdemu z osobna robią kilka zdjęć, które oczywiście poźniej można dokupić za dodatkową opłatą.

Ale, żeby nie było tak kolorowo chciałabym także poruszyć kwestię bezpieczeństwa rekinów. Wypracowały one schemat, że łodzie i ludzie oznaczają jedzenie i często zbliżają się do nich zamiast unikać, przez co zwierzęta doznają obrażeń w wyniku ciągłego tarcia łodziami i kontaktu z turystami.

Poza tym karmienie wielorybów zmienia ich cykl migracyjny. Podczas gdy naturalnie pozostawałyby one w Oslob przez 60 dni w roku, dokarmianie ich powoduje, iż pozostają one na miejscu przez cały rok. Może to zaszkodzić ich cyklowi lęgowemu, a tym samym reprodukcji.

Rekiny wielorybie.

Kolejnym argumentem przemawiającym na niekorzyść jest przyzwyczajanie się wielorybów do obecności człowieka, który automatycznie kojarzony jest z pożywieniem. Powoduje to, iż na widok łodzi podływają one niebezpiecznie blisko co czyni je łatwym łupem dla myśliwych.

Czy warto popłynąć do Oslob? Tę kwestię pozostawiam Wam do rozważenia. Osobiście wolałabym obserwować rekiny wielorybie w ich naturalnym środowisku, z dala od zgiełku turystów. Wątpię, żebym zdecydowała się na takie doświadczenie po raz drugi gdybym wiedziała jak to wygląda, ale absolutnie nie żałuję tej przygody na Filipinach. Miałam okazję pływać z największymi rybami na świecie, a to nie zdarza się codziennie.

Rekiny wielorybie.

Może ktoś z Was miał okazję pływać z rekinami wielorybimi? Jakie są Wasze wrażenia? Jak podchodzicie do tego typu atrakcji?

TU znajdziecie oficjalną stronę Centrum Nurkowego w Oslob.

Jeśli zaś chcielibyście dowiedzie się więcej o mojej ostatniej podróży na Filipiny zapraszam Was do wcześniejszych wpisów:


25 komentarzy

  • Aleksandra

    Ależ Ci zazdroszczę zobaczenia tych pięknych zwierząt. Sama marzę o nurkowaniu z rekinami w klatce, więc doskonale Cię rozumiem. 🙂 Dobrze też, że o tych złych stronach wspominasz, bo choć jest to z pewnością niesamowite przeżycie, to jednak trzeba liczyć się z tym, że może być to zagrożenie dla samych zwierząt.

    • Travel Bug

      Uważam, że to nasz obowiązek. Warto uświadamiać społeczeństwo o zagrożeniach jakie niesie nasza ingerencja w naturalne środowisko.

    • Michał Golla

      Doświadczenie piękne, a nawet trochę straszne 🙂
      Ale sam nie wiem czy bym się zgodził na tego typu atrakcję. Jak sama piszesz, te rekiny zatraciły instynkt, aż zasady staram się unikać miejsc wykorzystujących zwierzęta w podobny sposób.

      Mimo wszystko w tym przypadku przynajmniej zwierzęta nie są krzywdzone fizycznie, więc w pewnym stopniu „zazdraszczam” 🙂

  • Magdalena Bur

    Czyli miałaś bardzo podobne wrażenia do moich… tez bardzo chciałam, tez poszłam pływać z rekinami, a potem zagłębiłam się w temat. Post o tym pisałam już jakiś czas temu ale do dziś, na wspomnienie Oslob mam mieszane uczucia. PS. W okolicy Bohol można zobaczyć rekiny ale trzeba mieć łódkę i sporo szczęścia.

    • Travel Bug

      Nigdy nie żałuję odwiedzonych miejsc bo dzięki temu mogę wyrobić sobie własne zdanie. Niestety wydaje mi się, że sytuacja wygląda podobnie z tygrysami w Indiach, czy słoniami w Tajlandii. Jak oglądam zdjęcia turystów ze zwierzętami, którym podawane są środki odurzające to serce się kraje😞

      • Anneczka

        Jak chcesz uświadamiac społeczeństwo, po tym jak sama dołożyłas cegiełkę do cierpienia rekinów? Następnym razem pojedziesz na słoniu i napiszesz notatkę na blogu, że to niehumanitarne ale w sumie to nie żałujesz? Żenada!!

        • Travel Bug

          Nie żałuję bo teraz mam większą świadomość i wiem, że drugi raz nie zdecydowałabym się na to samo. Jechałam tam w przekonaniu, że rekiny pływają w swoim naturalnym środowisku bez ingerencji człowieka. Mój wyjazd do Tajlandii zbliża się wielkimi krokami, więc wkrótce się okaże kto ma rację:) pozdrawiam

    • Travel Bug

      Ja podobnie wolę nurkować z butlą.Odkąd pierwszy raz zanurkowałam zakochałam się w tym podwodnym świecie. Snorkeling za mną nie przemawia (może to dziwne, ale to dryfowanie na powierzchni wody sprawia, że nie czuję się najlepiej;)

  • Karolina z Girl Boss

    To musiało być fascynujące przeżycie!

    Uwielbiam nurkowanie i zwierzęta, ale taki proceder jest według mnie nieetyczny. Szkoda, że rzeczywistość wygląda właśnie tak, że dla rozrywki zmienia się życie tych zwierząt. Bardzo dobrze, że podjęłaś ten temat. 🙂

  • Irena-Hooltayewpodrozy

    Wspaniałe doświadczenie!
    Z drugiej strony jestem bardzo przeciwna wszelkim delfinarium, cyrkom itp.
    Nawet do zoo nie chodzę.
    Słonie w Tajlandii, tygrysy…nigdy tam nie byłam.Nie mogłabym na to patrzec.
    Ludzie nie powinni ingerowac w życie zwierząt. Nie powinno byc takich miejsc. Tresury, łamania woli.
    Dla pieniędzy zrobi się wszystko,jak widzę.Chodzi o organizatorów tego typu atrakcji.
    Oczywiście, że nie potępiam Cię, cieszę się, że piszesz iż była taka możliwośc i skorzystałaś, ale widzisz i negatywne tego strony.
    Myślę,że to doświadczenie, które coś zmieniło w Twoim życiu.
    Serdecznie pozdrawiam-)

    • Travel Bug

      Sama nie chodzę do cyrków i nie akceptuję trzymania zwierząt na uwięzi. W tym przypadku przekonał mnie fakt, iż rekiny przypływały dobrowolnie w to miejsce i nie były w żaden sposób więzione czy przetrzymywane. Ale to właśnie człowiek przywiązał je do siebie dokarmiając je i czyniąc z nich atrakcję turystyczną i poniekąd niewolników.

  • Krzysiek

    Z jednej strony wspaniałe i fascynujące, a z drugiej tak jak napisałaś w jednym z komentarzy, że człowiek zrobił z nich niewolników przez dokarmiane. Zawsze mam problemy z oceną takich atrakcji. Niby nie krzywdzimy tych zwierząt, ale jednak zmieniliśmy ich świat…
    Nie mniej zazdroszczę, bo sam pływałem tylko z delfinami.

  • wktorastrone.pl

    Ja jestem przeciwniczką takich „atrakcji”. Fakt, sama popełniałam kiedyś błędy, tyu jazda na słoniu, ale od kilku lat staram się podróżować świadomie i nie korzystam z tursystycznych form wykorzystywania zwierząt. Dobrze, że piszesz o negatywnych apsektach tego rodzaju atrakcji, należy uświadamiać i edukować się wzajmnie, aby nie niszczyć naszego ekosystemu. Ale nie pływaj już więcej z rekinami! ok? 😉

    • Travel Bug

      Nie mogę tego obiecać;) jeśli będą pływać w swoim naturalnym środowisku bez ingerencji człowieka wątpię czy dam radę się oprzeć:) ale obiecują, że podczas zbliżającego się wielkimi krokami wyjazdu do Tajlandii nie będę jeździć na słoniu bo dzięki temu doświadczeniu stałam się bardziej świadomą podróżniczką.

  • Filip

    Tzn, ja nie do końca kumam. To trochę jak z braniem narkotyków, czy z jazdą szaloną prędkością pod prąd. Każdy zna konsekwencje.
    O tym, jakie są skutki pływania wśród rekinów, co się z nimi robi i jaki to ma na nie wpływ wiadomo nie od dziś. Szczerze? Wydaje mi się, że byłaś doskonale świadoma co się z nimi dzieje ZANIM zaczęłaś tam nurkować. Jeśli nie, to tylko źle o Tobie świadczy.

    Trudno mi to nazwać inaczej, niż zwyczajne wyrachowanie. Nie odmawiam Ci przyjemności nurkowania. Zdjęcia jak i przeżycie z pewnością są fantastyczne.
    Gdy jednak piszesz w komentarzach, że „twoim obowiązkiem jest uświadamiać jakie to niesie konsekwencje dla ekosystemu” jest już słabe. Uwierzyłbym ci, gdybyś napisała dlaczego ODMÓWIŁAŚ nurkowania.

    • Travel Bug

      Wiem o złych warunkach w jakich żyją delfiny, z którymi pływają turyści, czy tygrysy z którymi robią sobie zdjęcia. Do Oslob jechałam w przekonaniu, że rekiny pływają na wolności i nie są w żaden sposób więzione czy czegokolwiek zmuszane, a dopóki nie jesteś w wodzie i nie widzisz tego z bliska to nie jesteś świadomy jak to wygląda – przynajmniej ja nie byłam. Przedstawiam swoje zdanie i każdemu pozostawiam do własnej oceny czy zdecydują się na tego typu „atrakcję”. Ja mam naukę na przyszłość. Wyprawa ta wiele mnie nauczyła i zmieniła sposób patrzenia na ingerencje człowieka w środowisko, dzięki temu jestem teraz bardziej świadomym podróżnikiem.

  • Kasia

    Mój konkubent jest rekinowym maniakiem i marzy o pływaniu z żarłaczami, ale to wszystko póki co w sferze marzeń zostaje. Ale mam trochę mieszane uczucia co do tego. Po Twoim wpisie jeszcze bardziej mam mieszane uczucia co do tego typu rozrywek, które aż tak ingerują w środowisko naturalne.

  • Olka

    Nie wiem, czy bym się odważyła. Raczej nie. I to nie ze względu na rekiny, a na wodę. Po prostu nie lubię nurkować, nie lubię głębokości i ogólnie pływanie nie jest moim żywiołem.

  • Maria

    Jestem pod wrażeniem, już oglądając zdjęcia dech mi zaparło. Jesteś naprawdę odważna, chociaż pewnie ryzyko było znikome. Przepiękne zdjęcia i pamiątka niesamowita.

    Czytałam wcześniejsze komentarze o tym, że biorąc w tym udział przyłożyłaą rękę się do niszczenia środowiska naturalnego rekinów, ale się z tym nie zgadzam. Takie rzeczy powinna regulować ochrona środowiska, jakieś państwowe wewnętrzne przepisy, bo skąd mamy wiedzieć jak to wygląda?
    Na Jamajce występuje bardzo ciekawe zjawisko w wodzie nocą, bioluminescencyjne organizmy świecą błękitnym blaskiem, kiedy jest ruch. Marzyłam, żeby to zobaczyć, zachwyt, im więcej machałam kończynami, tym większa łuna byla wokol mnie. Co się okazało? To cały przemysl, zwożą ludzi calymi autokarami do laguny, pakuja na łódki, pobierają 25 dolarow od osoby, kolejne 25 za zdjęcia. Zapewne łodzie mocno zanieczyszczają lagunę, ale biznes kwitnie. Ktoś mógłby mi zarzucić to samo co Tobie, ale jakoś nie wyczytałam wczesniej jak to wyglada.
    Cieszę się, że spełniłas swoje marzenie, wygladasz niezwykle na tle ogromnych posstaci:)

    • Travel Bug

      Wow kiedyś mignęły mi w Internecie zdjęcia zjawiska, o którym wspomniałaś powyżej i dziękuję, że opisałaś jak to wygląda w rzeczywistości bo podobnie nie zdawałam sobie z tego sprawy. Jechałam do Oslob w przekonaniu, że ingerencja człowieka jest znikoma. Zapewne do tej pory żyłabym w nieświadomości, gdybym tam nie dotarła i nie zobaczyła tego na własne oczy. Mało tego, nawet będąc na brzegu nie zdawałam sobie sprawy jak wygląda cały proces. Dopiero znajdując się w wodzie i widząc natłok ludzi wokół mnie oraz naganiaczy rekinów dotarło do mnie jaki to może mieć wpływ na środowisko. Pozdrawiam:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *