Podróżowanie w pojedynkę.
Lifestyle

Zalety podróżowania w pojedynkę

Podróżowanie w pojedynkę zawsze wydawało mi się czystą abstrakcją. Obawiałam się, że nie dałabym rady wszystkiego sama zaplanować, że nie poradzę sobie, smutno, że nudno, niebezpiecznie…i mogłabym tak jeszcze długo wymieniać. Wiem, że wiele osób wzbrania się i najzwyczajniej w świecie obawia podróżowania w pojedynkę. Sama niejednokrotnie przez to rezygnowałam ze swoich marzeń podróżniczych. Do momentu kiedy poniekąd zostałam zmuszona przez los;)

Najtrudniejsze jest podjęcie decyzji…

Moja przyjaciółka oznajmiła mi, że wybiera się na tydzień do Sydney, a jak wiadomo mi dużo nie potrzeba, żeby podchwycić temat. Już po chwili wyobrażałam sobie nas na Bondi Beach, jedzące lunch na schodach pod Sydney Opera House. Był tylko jeden problem – ona mogła pozwolić sobie tylko na tygodniowy urlop. Nie ukrywajmy, że największy problem jeśli chodzi o wyjazd do Krainy Kangurów stanowią koszty biletu. I tak stanęłam wobec dylematu:

  • Polecę na tydzień, który spędzę z moją przyjaciółką, wydam dużo pieniędzy na podróż i zobaczę tylko Sydney, albo…
  • Polecę 2 tygodnie wcześniej z międzylądowaniem w Singapurze (dzięki czemu będę miała okazję zwiedzić kolejne państwo). Na własną rękę zwiedzę południowe wybrzeże Australii, a następnie spotkam się z przyjaciółką w Sydney.

Dylemat trwał około trzech dni, po czym kupiłam bilet. Wiedziałam, że nie ma się co dłużej zastanawiać i trzeba wycisną z tego wyjazdu jak najwięcej.

The Opera House

Co daje podróżowanie w pojedynkę?

Wyjazd ten był najlepszą decyzją jaką mogłam podjąć. Nie tylko zyskałam pewność siebie, ale także świetnie się bawiłam. Teraz już wiem, że jeżeli dałam radę pojechać sama w podróż na drugi koniec świata, to żadna podróż nie jest mi straszna i wszędzie dam sobie radę. Wróciłam z głową oraz kliszą w aparacie pełną wspomnień, doświadczeń, życiowych lekcji oraz nowych przyjaźni. Pewniejsza siebie i otwarta na odmienność oraz nowe znajomości. Samotne podróżowanie z pewnością kształtuje charakter. Gdy nie masz z boku kogoś, kto wyręczy Cię w jakiś kwestiach, musisz zająć się tym sam. Siłą rzeczy nabierzesz pewności siebie i odwagi. Zdobędziesz umiejętności negocjacyjne, staniesz się bardziej przebojowy, samodzielny i zaradny. Bo nie masz innego wyjścia.

Podróżując w pojedynkę widzimy, słyszymy, doświadczamy więcej, ponieważ nasze myśli nie są zaabsorbowane przez współtowarzyszy podróży. Łatwiej nawiązujemy kontakty, przełamujemy nieśmiałość. Nasza kultura uczy nas, że człowiek człowiekowi wilkiem, a ja z Australii wróciłam z przekonaniem, że świat pełen jest życzliwych i dobrych ludzi, którzy chętnie niosą pomoc nie oczekując niczego w zamian.

Perfekcyjnie skrojony plan podróży

Należę do osób aktywnych i mało kto wytrzymuje moje tempo zwiedzania. Powód jest tylko jeden – chcę brać z życia jak najwięcej. Nigdy nie wiem, czy dane mi będzie wrócić jeszcze w określone miejsce, dlatego nie chcę zmarnować spędzonego tam czasu. Z tego też powodu mój plan był bardzo napięty. Dzięki temu, że podróżówałam w pojedynkę mogłam zaplanować wszystko pod siebie. Nikt mnie nie pośpieszał, ani nie spowalniał. Mogłam jechać gdzie chcę, na jak długo chcę i kiedy chcę.

Tym sposobem włóczyłam się po Melbourne przystając co chwilę i wpatrywałam się w ludzi w biegu życia codziennego, pochłoniętych przez natłok obowiązków. Ucięłam sobie drzemkę w parku na trawie. Czułam jak moje ciało i myśli opuszczają troski i zmartwienia dnia codziennego, uśmiechałam się do siebie i rogal nie schodził mi z twarzy nawet na minutę. Wieczorem kładąc się do łóżka przepełniało mnie czyste szczęście, spokój oraz zachwyt.

Panorama Melbourne.

Czy podróżowanie w pojedynkę nie ma żadnych minusów?

Bywają też momenty trudne, kiedy czujemy się bezradni i chcielibyśmy się komuś pożalić. Sytuacja taka miała miejsce w Singapurze, kiedy to ze zmęczenia i wyczerpania dostałam krwotoku z nosa. W takim momencie przydałby się ktoś, kto wesprze Cię chociaż dobrym słowem.

Podróżowanie w pojedynkę.

Bywa też czasem i tak, że jesteś w jakimś wyjątkowo pięknym miejscu i chciałabyś podzielić się tymi niezwykłymi chwilami z najbliższymi. A tymczasem jesteś sam i nie masz nawet komu powiedzieć: „Ależ tu pięknie!”. Pozostaje Ci tylko poprosić nieznajomego, żeby zrobił Ci zdjęcie, które i tak w pełni nie odzwierciedli rzeczywistości.

Bezpieczeństwo w podróży

Oczywistą rzeczą jest, że mężczyźni mają łatwiej. Nie ukrywam, że raczej nie wybrałabym się w samotną podróż do Afryki, dlatego przed wyjazdem polecam poczytać jak w danym miejscu wyglądają kwestie bezpieczeństwa. Na stronie MSWiA znajdziecie informacje o sytuacji w danym państwie oraz kwestie na jakie należy zwrócić uwagę. Nigdy nie włóczę się sama po nocach. Zawsze mam przy sobie google maps, ale też nie obawiam się zapytać miejscowych o drogę.

Podsumowanie

Nie sugeruję, że powinniście od razu wybrać się na drugi koniec świata. Równie dobrze może to być Polska. Zachęcam Was do wyjazdu w góry, nad morze, jezioro – na łono natury. Gdzieś gdzie w ciszy i spokoju będziecie mogli spojrzeć głęboko w swoje wnętrze i przyjrzeć się swoim myślom oraz nabrać dystansu do życia. Otworzyć się na świat i nowe znajomoś≥ci.

Relację z mojej podróży solo możesz znaleźć we wpisach:

22 komentarze

    • Kasia

      Czasem wolałabym wyjechać gdzieś w pojedynkę na drugi koniec świata, w wymarzone miejsce. Mój podróżniczy budżet dzielę obecnie na 3 osoby, więc niektóre marzenia muszą poczekać 😒

  • Darina z Pozytywne Wychowanie

    Podziwiam i trochę zazdroszczę. Ostatni raz podróżowałam sama w 2002 roku do USA – to była fantastyczna podróż, w której poznałam osoby, z którymi utrzymujemy kontakt do dzisiaj. Teraz poznaję uroki podróżowania z dziećmi. 😉

  • Karolina / Nasze Bąbelkowo

    Nie podróżuję w pojedynkę i chyba się na to nie zdecyduję. Obecność innych osób – zwłaszcza mojego męża – daje mi pewność i poczucie bezpieczeństwa. Niejeden raz zdarzają mi się sytuacje, kiedy nawet w towarzystwie zaczepiają mnie w podróży różne dziwne typy – więc nawet nie chcę sobie wyobrażać , co by się działo, gdybym była sama…

    • Travel Bug

      Mi na szczęście nigdy nie zdarzyło się, żeby zaczepiały mnie dziwne osoby:) wręcz przeciwnie, poznałam mnóstwo ciekawych ludzi. Ale jeśli najlepiej czujesz się w towarzystwie męża, nie widzę powodu, żeby to zmieniać. Sama pewnie poleciałabym z moim chłopakiem, gdyby istniała taka opcja:)

  • BeforeAnkaDies

    Gratuluję odwagi i trochę zazdroszczę! Jest to na pewno niezwykłe doświadczenie, natomiast chyba sama osobiście bym się na nie nie zdecydowała- trochę za duży cykor ze mnie 😀 Pozdrawiam serdecznie!

  • xkarciiax by Karolina Goebel

    Pamiętam jak rok temu zdecydowałam się sama pojechać na wakacje do Hiszpanii, wszystkich to zdziwiło i każdy mi mówił, że by się bał takiego kroku, a ja uznałam, że dla mnie to dobra próba przed wyprowadzką do innego miasta na studia. Cieszyłam się i bałam jednocześnie tego wyjazdu, ale wspominam go w 100% dobrze i na pewno następnym razem będę mieć mniej obaw ;))

    • Travel Bug

      Takie wyjazdy tylko nas umacniają i dodają wiary w siebie. A najgorsze to chyba rezygnacja z marzeń podróżniczych bo akurat brakuje nam kompana do wyjazdu. Pozdrawiam:)

  • Patrycja Szczerbińska

    Dla mnie podróżowania solo po tak bezpiecznych krajach to czysta przyjemność. Byłam w Australii z chłopakiem ale ze względu na jego spotkanie w odległym mieście z przyjacielem została na kilka dni Sydney i czas ten spędziłam równie super jak z towarzystwem. Bałabym się ewentualnie w Afryce lub radykalnie muzułmańskich krajach ale generalnie widzę dużo zalet. Szczególnie poznawanie ludzi, jak tylko zostaje sama zaraz łapie dziesiątki kontaktów 🙂

    • Travel Bug

      To podobnie jak ja, raczej nie zdecydowałabym się na podróż solo do Afryki, a także niektórych krajów Ameryki Południowej. Podróżując po Australii uświadomiłam sobie jak wiele osób wybiera podróżniczy tryb życia podążając za swoimi marzeniami:) Samej chodzi mi taki pomysł po głowie, ale muszę liczyć się z moją Drugą Połówką, która już nie przejawia, aż takich zapędów.

  • Agnieszka

    Wspaniale! Poruszyłaś ważny temat. Często kobiety obawiają się różnych rzeczy, gdy są same. Nie zagadują innych ludzi, nie podwiozą autostopowicza, nie wyjadą gdzieś, nie pójdą same w góry czy do lasu na grzyby. A szkoda… Nie warto się ograniczać i uzależniać swoich chęci/marzeń/planów od innych. Ja osobiście kocham spędzać czas sama ze sobą, a tak rzadko mam okazję. 😛

  • Michał Golla

    Mamy podobne doświadczenie wyniesione z samotnego podróżowania.
    Dodałbym, że takie podróże uczą też tolerancji dla odmienności – wchodzisz między ludzi, którzy nie muszą ciebie akceptować, bo ty jesteś obcy\obca. Musisz więc wtopić się w nich, nie zatracając siebie.
    Moją wspaniałą samotną podróżą był trip po Kazachstanie i Kirgistanie, jeździłem autostopem, spałem u ludzi w jurtach, jeździłem z Kirgizami po górach konno – takich przeżyć nie da się mieć, lecąc na plażę do ***** hotelu z all inclusive za milion monet, ale można mieć za kilka monet i uśmiech na twarzy:)
    Bać też się nie ma czego, odrobina głowy na karku uchroni przed nieprzyjemnymi sytuacjami.
    Pozdrawiam

    • Travel Bug

      Dokładnie, czasami zdumiewa mnie jak odmienni są ludzie, ich priorytety, styl życia. Niejednokrotnie po takiej podróży zdajemy sobie sprawę jakie mamy szczęście w życiu, że możemy podróżować i jesteśmy w pełni niezależni.
      Za kilka lat nie będę pamiętać kolacji w ekskluzywnej restauracji, dodatkowej pary butów, ale skoku ze spadochronem nad wybrzeżem Australii nie zapomnę do końca życia:)

  • Maciej

    Podróżowanie samotnie wymaga sporej odwagi. I uwielbiania własnego towarzystwa ;)) Ale ma swoje duże plusy, mniejsze koszta i właśnie to, o czym piszesz – nikt nie spowalnia, nikt nie pospiesza, robisz swoje. To, co chcesz.

  • Anna

    Swojego czasu często jeżdziłam sama bo nikt mi nie narzekał że za dużo chodzę 🙂 teraz na szczescie znalazłam ludzi którzy też lubią dlugie dystanse

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *